Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą życie codzienne

Rozmowa współczesności z przeszłością

Od jakiegoś czasu miewam liczne przemyślenia na temat bloga i jego zawartości. W mojej głowie rodzą się liczne tematy zahaczające o przeszłość, ale jej nie popularyzujące bezpośrednio. Tematy te można by chyba nazwać czymś w rodzaju publicystyki historycznej. Chyba, bo przypuszczam, że poniższy tekst nie do końca będzie podlegał kryteriom tego pojęcia. Może bliższe byłoby mu pojęcie przemyśleń o przeszłości? Piwo łączy pokolenia, przypuszczam, że również i epoki :) - źródło: pspd.org.pl   A będzie on dotyczył relacji współczesnego człowieka z postacią historyczną, istotą jednocześnie bliską i odległą. Bliską, bo kierującą się podobnymi odczuciami i emocjami. Odległą z kolei z powodu otoczki społeczno-kulturowej, jaka funkcjonowała w jej czasach. A jednak często spoglądamy na takie osoby z góry, wydaje nam się, że żyjemy w czasach wysoko rozwiniętej nauki i kultury otwartej na szeroko rozumiany rozwój wewnętrzny człowieka. Przy naszej rzeczywistości epoki historyczne ...

Wynalazki wojny - część III - podpaska

Czas menstruacji jest trudny dla Pań, a często też dla towarzyszących im osobnikom płci paskudnej. Szanowne Panie mogę jedynie pocieszyć faktem, iż Szanownych Pań praprababki przeżywały ten czas znacznie trudniej. Wiem, marne to pocieszenie, ale zawsze. Co jednak comiesięczna gehenna piękniejszej części populacji ma wspólnego z wojną? Cóż, można tutaj wspomnieć o wojowniczej postawie niektórych kobiet dotkniętych okresem, ale ponieważ cenię sobie swoje jestestwo, nie zamierzam brnąć w ten temat. Otóż dzięki wojnie, konkretnie pierwszej światowej, świat ujrzała podpaska. A wszystko przez duże zapotrzebowanie na materiał, który skutecznie zatamowałby krwotoki. Taki produkt w 1914 roku opracowała duża amerykańska firma Kimberly-Clark, obecna na rynku po dzień dzisiejszy. Korporacja zaczynała od produkcji zwykłego papieru, nic dziwnego zatem, że ich wersja opatrunku w znacznym stopniu składała się z celulozy. Wskazuje to nawet jego nazwa, czyli wata celulozowa (ang. cellu-cotton). Trz...

Wynalazki wojny - część II - M&M's

Wpis o margarynie spłodził u mnie pomysł opracowania serii tekstów o rzeczach, które „zawdzięczamy” wojnie. Jakoś tak się składa, że wiele z nich dotyczy jednej z naszych podstawowych potrzeb – łaknienia. Ostatnio pisałem o coraz mniej popularnym smarowidle do chleba, teraz przyjrzymy się łakociom, które w naszym kraju szczególną popularność zyskują przy okazji dwóch najważniejszych świąt konsumpcyjnych chrześcijańskich: Bożego Narodzenia i   Wielkanocy – M&M-sów. Tych kolorowych czekoladek nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Cechą charakterystyczną cukierków jest różnokolorowa skorupka oraz specyficzna literka „m” wybita na każdym egzemplarzu. W Polsce, w porównaniu do USA mamy dostęp do bardzo ograniczonej palety smaków M&M-sów. W mocarstwie za wielką wodą mamy bowiem do wybory takie warianty jak: cukierki miętowe, z preclem, z masłem orzechowym, z migdałami, kokosowe czy cynamonowe. W sumie nic w tym dziwnego, skoro ojczyzną tej marki jest właśnie kraj dem...

Stanisław Staszic a antysemityzm

Stanisław Staszic to postać traktowana jako jeden z filarów polskiego oświecenia, nie bez powodu. Jego publicystyka omawiająca niezbędny program reform dla upadającej Rzeczypospolitej Obojga Narodów pokazuje jego niezwykłą dalekowzroczność polityczną a sztandarowa praca Przestrogi dla Polski bywa w niektórych fragmentach aktualna (niestety) aż po dziś dzień. Coraz częściej jednak uwypuklana jest pewna skaza na śnieżnobiałym portrecie Staszica. Jest nim rzekome zakorzenienie antysemityzmu poprzez jego dzieła w polskiej kulturze. Portret Staszica nieznanego malarza - źródło: Muzeum Stanisława Staszica w Pile Skąd takie zarzuty wobec wybitnego działacza oświeceniowego, jakim niewątpliwie był bohater niniejszego wpisu? Wynikają one z dziełka, jakie Staszic popełnił w 1816 roku. Nosi ono jednoznaczny tytuł O przyczynach szkodliwości Żydów . Dzieło to, o ile można je w ten sposób określić, bywa przez wielu „staszicopiewców” starannie ukrywane, jakby ze wstydem. I niewątpliw...

Średniowieczna moda rodem z Krakowa. O butach z których słynęła Polska cała.

Kraków, choć jest miastem pięknym i rozpoznawalnym na całym świecie, nie kojarzy się obecnie z centrum światowej mody ustępując pola takim metropoliom jak Paryż czy Nowy Jork.   A nie zawsze tak było! Cofnijmy się do czasów późnego średniowiecza, kiedy gród Kraka był nie tylko główną atrakcją turystyczną kraju, ale i jego stolicą. W XV-wiecznej Europie furorę wśród szeroko rozumianych sfer wyższych czyniły buty rodem z Polski, które francuskojęzyczni Europejczycy określali mianem poulaines, bądź też szerzej souliers a la poulaine czyli po naszemu „ciżmy na modłę polską”. U nas zwano je boczkorkami. Były to płaskie i płytkie buty sięgające maksymalnie kostki, ich wyróżnikiem jednak były bardzo charakterystyczne, wydłużone noski. Dodatek znacząco wydłużał stopę noszącego oraz utrudniał chód, nie przeszkadzało to jednak coraz bardziej   go wydłużać. Element ten zaczął przenikać również do obuwia ochronnego, o czym świadczą wydłużone późnośredniowieczne sabatony. Przykład...